Jak straciłem 135 000 zł w jednym roku. Case study, część 6/7 - specjalista
Opublikowano 6 kwietnia 2021 r.
Wspomnienie biznesowe, które boli
Na wspomnienie tej współpracy ogarnia mnie pewna zaduma i przypomina mi się, że to jeszcze trochę boli.
Ale po kolei.
Pewnego dnia na jednym ze śniadań biznesowych pojawił się człowiek, który twierdził, że zakończył swoją pracę etatową w banku jako dealer walutowy. Przedstawiał się jako specjalista ds. negocjacji kursów, potrafiący analizować procesy związane z rynkiem walutowym, jako ekspert wiedzący bardzo wiele o wahaniach kursów walut, i zgłosił gotowość do pomocy mojej firmie.
Zacząłem się zastanawiać nad współpracą oraz kwotą, którą bym zapłacił za „zdjęcie” problemu ryzyka walutowego z mojej głowy. Chciałem osiągnąć stan, w którym nie mam żadnych dodatkowych zysków i strat związanych ze zmianami kursów walut. Moje wyobrażenie było takie, że całkowite odłączenie się od zarządzania ryzykiem walutowym i delegowanie tego zadania innej osobie rozwiąże problem strat na kursach walut.
„Spokój” wyceniłem na 5000 zł miesięcznie.
Powiedziałem specjaliście „TAK” i zaprosiłem do współpracy w mojej firmie.
Po pierwsze, specjalista sprawdził, czy mam dobre kursy wymiany – wynik pozytywny.
Po drugie, specjalista sprawdził, czy mamy dostęp do kluczowych danych, na podstawie których można wyciągać wnioski związane z polityką „walutową” – wynik pozytywny.
Po trzecie, specjalista stwierdził, że nie bardzo może mi pomóc, bo samodzielnie poradziłem sobie do tej pory z podstawami. Zaproponował, że będzie mi sugerował rozwiązania, podpowiadał, kiedy kupić dolary, sprzedać EUR, ale decyzje i tak będą należały do mnie.
Ja oczekiwałem kompleksowości, a specjalista zaoferował jedynie podpowiadanie, co według mojej intuicji było zdecydowanie niewystarczające. 😊
Postanowiłem mu pomóc, uporządkować dane i dać narzędzie do wnioskowania i mierzenia efektów.
Stworzyłem zestaw arkuszy kalkulacyjnych, narzędzie, które w czasie rzeczywistym pokazywało, jak duże ryzyko ponosi moja firma i jak wygląda dodatkowy zysk lub strata względem bieżących kursów walut. Widoki oparte były na zapytaniach SQL do bazy danych oraz o bieżące kursy walut. Dane z kont bankowych należało wprowadzać ręcznie. Zacząłem pracować nad rozłożeniem planowanych terminów płatności na osi czasu i miałem kolejne pomysły na udoskonalenie narzędzia.
Po co mi specjalista?
Całą swoją wiedzę praktyczną z przestrzeni kilku lat zmaterializowałem w narzędziu automatyzującym tak wiele i postanowiłem przekazać je specjaliście. Tu się chwilę zastanowiłem. Przecież to ja wykonałem całą pracę, której oczekiwałem od niego. Zostało opracować politykę, zasady postępowania i przy tak dopracowanych procesach cieszyć się osiąganymi efektami.
Próbowałem wymienić doświadczenia ze specjalistą i określić jego rolę, jednak okazało się, że on nie jest zainteresowany rozumieniem problemu w sposób, jaki od niego oczekiwałem. Chciał pozostać na swojej pozycji bliskiej dealerowi walutowemu i oferował jedynie podpowiedzi bez wzięcia odpowiedzialności za efekty.
Zastanawiałem się, dlaczego się nie rozumiemy, i wydaje mi się, że dobrze obrazuje to porównanie do lodówki w domu. To właściciel lodówki wie, czego i na jaki czas w niej potrzebuje, a nie pracownik sklepu, który ma dziś akurat świetną promocję na pojemniki do lodówki lub informację, że za chwilę pomidory podrożeją.
W ten sposób rozstaliśmy się ze specjalistą i sam stałem się ekspertem w zarządzaniu pozycją walutową w swoim przedsiębiorstwie. Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania.
PS W tamtym momencie specjalista poszedł swoją drogą i, jak się później okazało, rozpoczął działalność biznesową, wykorzystując, co mu przekazałem. Tu odczuwam pewien ból, ponieważ moje rozwiązanie stanowiło fundamenty aplikacji ExChord, a jego działalność biznesowa stanowi działalność konkurencyjną.
Chcesz policzyć, ile kurs kosztuje Twoją firmę? Zostaw numer lub e-mail.